Wschodnio-europejska Federacja Yoshinkan Aikido
GLIWICE PYSKOWICE LWÓW KAMIENIEC PODOLSKI KIJÓW
lewa






























Restauracja:

ul. Wiejska 16 B

TBI

TECHNOLOGY

 

Restauracja

Chata POLAKA

 

Mirosław Zając

 

 

 

 

Szkoła Podstawowa

nr 15 w Zabrzu

 

Seminarium z Sensei Aleksandrem

I seminarium szkoleniowe Wschodnio-Europejskiej Federacji Yoshinkan Aikido odbyło się w dniach 14-16 listopada 2008r. Naszym gościem był sensei Aleksander Kozłowski - 3 Dan IYAF - prezydent lwowskiej Akademii Aikibujutsu, jej założyciel i główny instruktor. Aleksander Kozłowski urodził się w Drohobyczu w zachodniej Galicji. Jego ojciec był wojskowym i w związku z tym Aleks dość często zmuszony był się przeprowadzać. Wiele lat spędził na wyspie Sachalin (tuż przy Japonii). To właśnie wtedy zafascynował się kulturą i mentalnością ludzi wschodu. Tam też pokochał świat tundry i lasów- jak sam mówi w lesie czuje się dużo lepiej niż w mieście (obiecał mi, że kiedyś na Sachalin pojedziemy razem bym zobaczył tą tundrę, mówi, że pokocham ją tak samo jak on i pewnie ma rację). Później żył w Mongolii, ale mało mówi na ten temat-pewnie stepy i pustynia były drastycznym zderzeniem z jego lasami. Na koniec osiadł we Lwowie gdzie skończył historię ze specjalizacją japonistyki. Swoją przygodę rozpoczął od karate -sport wówczas zakazany w ZSRR (został nawet za to aresztowany przez KGB). Dopiero w Pradze poznał aikido- i już został przy nim do dnia dzisiejszego. W 1996r założył pierwsze dojo Yoshinkan Aikido (w dzielnicy Sychov, istnieje zresztą do dnia dzisiejszego). W 2003r Hombu Dojo nazwało jego organizację Academy Aikibujutsu. Dziś jest to bardzo duża organizacja mająca prawie 10 dojo, pięć trzecich danów, kilka drugich danów i ponad 350 osób ćwiczących. Do Lwowa przyjeżdża mnóstwo najwyższych rangą instruktorów z całego świata. Sensei Aleksander przyjechał do nas 13 listopada wieczorem, już następnego dnia o godz.17 rozpoczęło się seminarium, tego dnia (tj. w piątek) treningi mieliśmy w dojo. Rozpoczęła grupa II, później III, a na końcu dorośli. Tym samym sensei Aleksander stał się pierwszym instruktorem z zagranicy, który prowadził trening w dojo Shun Puu Kan. Myślę, że ten model seminarium w miarę oczywiście możliwości będzie funkcjonował u nas za każdym razem, tzn. seminarium będzie rozpoczynać się w piątek w dojo tylko dla członków naszej federacji. Wieczorem po treningu wraz z grupą dorosłych poszliśmy na kolację - jak zwykle było głośno i wesoło. W sobotę rozpoczęliśmy treningi od 9-nasza grupa III miała zajęcia z podstaw i na koniec dwie techniki w suwari waza. Od godz. 11 rozpoczęło się seminarium dla całej reszty, tzn. dla grupy III i grupy dorosłej. Rozpoczęliśmy tradycyjnie od kichondozy, później przeszliśmy do technik. Plan seminarium podporządkowany był pracy nad połączeniem naturalności ruchów z ruchami aikido - co jest niezwykle istotne. Następnie przeszliśmy do technik podczas ataku 2 i 3 uke. Wieczorem spędziliśmy bardzo miło czas w restauracji "Chata Polaka" (nasz sponsor-bardzo dziękujemy za gościnę). Wieczór skończyliśmy w dojo na małej imprezie gdzie oczywiście tematem przewodnim było aikido. Program niedzielny kładł również duży nacisk na połączenie naturalności ruchów z technikami, choć tego dnia zrobiliśmy dużo więcej technik niż dnia poprzedniego. Ogólnie seminarium wypadło bardzo dobrze, oczywiście były rzeczy, które trzeba poprawić - choćby dyscyplinę na tatami niektórych osób z grupy III. Najważniejsze jednak, że wszystkim sensei Alex przypadł do gustu - jako człowiek i instruktor, bo moim zdaniem jedno musi być ściśle związane z drugim - inaczej nie można mówić o kimś takim, że jest senseiem, mistrzem i nauczycielem. Bo co z tego, że ktoś potrafi naprawdę dużo na tatami, skoro niewiele sobą reprezentuje poza dojo i nie jest drogowskazem dla innych. Taki człowiek nigdy nie będzie w moich oczach senseiem. Sensei musi być autorytetem dla swoich uczniów by ci bez wahania byli gotowi podążać za nim. Pamiętajcie o tym, że każdy człowiek musi żyć zgodnie ze swoim busido, a już w szczególności sensei. Dlatego obiecuję Wam, że będziemy gościć tylko takich mistrzów, od których będziemy mogli się czegoś nauczyć nie tylko na tatami. Na seminarium było nas ponad 50 osób (nie pozwoliłem brać w nim udziału grupom dziecięcym z Pyskowic, Zabrza i I grupie z Sośnicy gdyż uznałem, że to jeszcze dla nich za wcześnie). Myślę, że jak na I seminarium organizowane przez nas wyszło wszystko bardzo dobrze, z niecierpliwością czekam na następne.

Opracował: Michał Wachowicz

Copyright by Krzysztof Wróblewski Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone