Długo się zastanawiałem czy zorganizować te seminarium, przede wszystkim z powodu nagonki medialnej o wydarzeniach na Ukrainie. Ostatecznie po konsultacjach z rodzicami zdecydowałem, że nie damy się ogłupić mediom i będziemy spokojnie wykonywali nasze plany i zamierzenia. Tym seminarium przeskoczyliśmy kolejną barierę, gdyż w r. 2009 nasza federacja zorganizowała trzy seminaria - dwa z senseiem Aleksandrem Kozłowskim i jedno jako współorganizator z kancho Shiodą. Był to duży wysiłek dla nas zwłaszcza finansowy, ale poradziliśmy sobie czym udowodniliśmy, że jako federacja mamy silne podstawy i możemy być silnym partnerem dla innych światowych federacji Yoshinkan Aikido. Ale wróćmy do seminarium z Aleksem, jak zwykle szybko się dogadaliśmy, okazało się, że Aleks jest zdrowy i nie było przeciwwskazań do tego by seminarium się odbyło. Już podczas jego trwania okazało się, że kłopoty z grypą mamy my a nie Ukraina, zresztą całe seminarium trwało pod hasłem- nie poddajemy się grypie. Niestety wielu z nas to się nie udało, z seminarium odpadło ponad 30 osób, które tę walkę przegrało. Aleksander przyjechał do Polski w czwartek 19.XI pod wieczór, który spędziliśmy tradycyjnie na rozmowach. W piątek po śniadaniu pochodziliśmy trochę po mieście (Aleks chciał trochę pozwiedzać miasto, a co ja miałem mu pokazać w Zabrzu ?) obiad zjedliśmy u moich rodziców i pojechaliśmy na treningi. Po remoncie doja i jego powiększeniu uznałem, że nie ma sensu wynajmować i opłacać jakąś salę skoro mamy do dyspozycji 100m naszego tatami. W piątek treningi odbywały się zgodnie z rozkładem treningowym grup.
Grupy dziecięce ćwiczyły niezwykle potrzebną rzecz - podstawy. Zaczęły od kamae, bardzo długo ćwiczyły dynamikę i estetykę wykonywania pozycji wyjściowej. Tego rodzaju ćwiczeń nigdy za dużo więc byłem zadowolony, że od tego właśnie zaczęliśmy. Następnie przeszliśmy do wykonywania podstawowych padów- koho ukemi I i II, szybko się z tym uporaliśmy, widać było, że sensei jest zadowolony z ich wykonywania i przeszliśmy szybciutko do trudniejszej rzeczy. Wykonywaliśmy te pady z pchnięcia, tu już było troszkę gorzej ale dzieciaki nie ćwiczyły tego jeszcze na treningach więc miały okazję poznać coś nowego. Grupa III rozpoczęła seminarium od padów, widać, że sensei zapamiętał, że podczas ostatniego seminarium uczył nas systemowych padów Yoshinkan Aikido (jak wszystkim wiadomo uczę padów z różnych systemów - Shudokan Aikido, Judo i Yoshinkan Aikido, Aleks sensei jest zwolennikiem tylko tych ostatnich, zresztą jest to nasz bardzo często poruszany temat podczas naszych wieczornych rozmów. Jak na razie żaden z nas nie przekonał drugiego do swoich racji) i chciał sprawdzić czy odrobiliśmy „zadanie domowe”. Sprawdzał 5 min i szybko uznał, że szkoda tracić więcej bo zadanie zostało odrobione. Przeszliśmy następnie do kichondozy, tu oczywiście było nieco więcej uwag ale jest to normalne, że każdy instruktor wykonuje nieco inaczej kichondozę zachowując oczywiście główne kanony. Po kichondozie zaczęliśmy wykonywać kichon wazę. Po treningu Aleks sensei spytał się mnie dlaczego ta grupa nie ćwiczy z grupą dorosłą i niech to będzie wyznacznikiem tego jak wielkie postępy uczyniliście na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy, byłem bardzo z Was zadowolony. Dzień ten kończył trening z grupą dorosłych, strasznie zdziesiątkowaną przez chorobę - było nas ledwie 11 osób, ale najważniejsze, że były to osoby, które chciały ćwiczyć. Zaczęliśmy od kichondozy, dużo czasu poświęciliśmy na tainochenko I i II, a także na dodatkowe ćwiczenia poświęcone tym dwóm ruchom, były bardzo ciekawe i niezwykle potrzebne. Po ich wykonaniu przeszliśmy do technik, tu spotkała mnie mała niespodzianka, gdyż Aleks wspominał, że te seminarium będzie chciał poświecić w większości na kichondozę i kichon - wazę. Na przestrzeni całego seminarium okazało się, że treningi zostały podzielone na cztery części, kichondozę i ćwiczenia do niej, ćwiczenie na wejścia i zejścia i wykonywanie technik zachowujące te warianty, techniki z wejściami i zejściami w tanto
- jutsu i techniki z daito - ryu jujitsu. W sobotę grupy dziecięce ćwiczyły znów kamae, potem szybko przeszliśmy do kichondozy i praktycznie większość treningu została mu poświęcona. Na koniec grupy poćwiczyły jeszcze sikkoho i ushirosikkoho a także ćwiczenie na utrzymanie równowagi podczas wykonywania padu koho ukemi 2. Grupa II poćwiczyła jeszcze dodatkowo pady systemowe Yoshinkan Aikido koho ukemi I i II. Grupa III zgodnie z sugestią senseia Aleksandra treningi miała już połączone z grupą dorosłą. W sobotę na pierwszym treningu skupiliśmy się na hirikinojose 1 i 2, przeszliśmy później do ćwiczeń z zejściami i wejściami w partnera - omote i ura, bardzo pożyteczne ćwiczenia. Następnie zaczęliśmy tanto - jutsu, trening minął bardzo szybko. Na obiad poszliśmy w gronie zarządu do restauracji na Sośnicy. Na 17 przewidziany był kolejny trening- zaczęliśmy od ćwiczeń na dynamikę wykonywania hirikinojose 1 i 2, później wykonaliśmy dwie techniki kichon - waza (kotegaeshi) - jedyne kichon - waza podczas tego seminarium, później tanto - jutsu i trening się skończył. Wieczorem wybraliśmy się do Tomka i Dominiki- było bardzo przyjemnie a tematem rozmów było nie tylko Aikido.
Niedziela była ostatnim dniem seminarium, grupy dziecięce po wykonaniu kichondozy, przeszły do padów a po nich już do końca ćwiczyły zejścia podczas ataku shoumen uchi - tenkan i irimintenkan. Dorośli poćwiczyli ostatni etap kichondozy - shumatsudoza 1 i 2 by przejść do technik tanto - jutsu a daito ryu jujitsu - były to bardzo ciekawe techniki, które z całą pewnością będziemy jeszcze ćwiczyć na treningach. Na obiad pojechaliśmy do białoruskiej restauracji w centrum Gliwic. Ostatni trening przeznaczony był na zejścia podczas ataku dwóch i trzech uke. Robiliśmy to już podczas ostatniego seminarium z tym, że teraz wykonywaliśmy już techniki dowolne podczas tych ataków, myślę, że całkiem nieźle nam szło. Na podstawie tych trzech seminariów, które są już za nami widzę postęp, który grupy dokonały na przestrzeni ostatniego roku. Grupy dziecięce zdecydowanie poprawiły dyscyplinę co moim zdaniem jest najważniejsze podczas treningu. Bo gdy jest dyscyplina będzie i koncentracja a gdy jest koncentracja będzie postęp w nauce. Nawet sensei Aleks zauważył to ,co zresztą powiedział na zakończenie seminarium z dziećmi. Grupa III zrobiła tak wielki postęp, że nie ma już żadnych przeciwwskazań ku temu by podczas seminariów ćwiczyła z grupą dorosłą. Jeśli ktoś z Was usiadł i pomyślał o tych trzech seminariach z pewnością zauważył schemat ich przeprowadzenia. Pierwsze w całości poświęcone było podstawom i naturalności ruchów podczas wykonywania technik.
Drugie kichondozie i padom systemowym Yoshinkan Aikido a także kichon - wazie, na końcu zaczęliśmy ćwiczyć zejścia, by kontynuować ich naukę podczas ataku dwóch i trzech uke. Na tym seminarium ćwiczyliśmy zejścia i wejścia, rozłożyliśmy na czynniki pierwsze kichondozę, przerobiliśmy ćwiczenia do kichondozy na dynamikę i równowagę, przeszliśmy w końcu do bardzo ciekawego rozdziału tanto - jutsu a także do dawnych technik daito ryu - jujutsu. Ogólnie seminarium bardzo udane czego nie zepsuła nam grypa, która co prawda zdziesiątkowała nasze szeregi, ale nas nie pokonała
Opracował: Michał Wachowicz
Copyright by Krzysztof Wróblewski Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone